Autorka: Lucinda Riley
Tytuł:,,Siostra perły"
Podtytuł:,,Siedem sióstr" #4
Il. Stron: 576
Wydawnictwo:Albatros
Ocena: 2/5 (współczesność) + 5/5 (historia) = 1,5/5 ~ 2/5 (całość)
Uwagi: jak w linku: https://kronikaliterackapl.blogspot.com/2021/11/pierwsze-tomy-siedmiu-siostr-lucinda.html?m=1
Wypożyczyłam ,,Siostrę" w bibliotece wraz z pozostałymi pod wpływem impulsu. Pierwotnie chciałam wypożyczyć tylko ,,Siostrę cienia" tej samej autorki. Jednak zauważyłam, że są 3,4,5 cz. ,,Sióstr". Słowo rzekło, kobyłka u płota, stało się, dokonałam wypożyczenia trzech tomów.
Informacjao Lucindzie Riley podałam w podanym linku: https://kronikaliterackapl.blogspot.com/2021/11/pierwsze-tomy-siedmiu-siostr-lucinda.html?m=1.
Nigdzie nigdy nie pasowała. Po śmierci ojca adopcyjnego, CeCe znalazła się na rozdrożu. Postanowiła opuścić Anglię i podążyć za wskazówkami Pa Salta. Jedynie, co ma, to tylko czarno-białe zdjęcie i nazwisko pionierski, która 100 lat temu wywalczyła o swój byt w Australii. Kitty McBride otrzymała ,,szansę" podróży do tego kraju jako towarzysza P. McCrombie. Jej Los splata się z dwoma braćmi: Andrew i Drummondem. Jak CeCe dociera do kraju--kontynentu, będzie wierzyła w ofertę tego miejsca: poczucie przynależności oraz prawdziwy dom.
Część współczesna to już na równi pochyłej propaganda lewicowa. Wszyscy łącznie z główną bohaterką, dziadkiem i Star, starszą od niej o parę miesięcy uważają relację w Australii za coś normalnego. I to mi się nie podoba. I dziw, że CeCe nie dostała za coś takiego kopa w cztery litery. Ale dosyć o wątku współczesnym. Część historyczna wypadła tu o niebo lepiej. Nie muszę tutaj kręcić na zachowania bohaterów nosem. I dowiedziałam się czegoś ciekawego. Na przykład poród w krzaczkach (domyślam się, że na kuckach) u Camiry, służącej i przyjaciółki Kitty. Dało się, dało. I dziecko do piersi, jakby to było zupełnie oczywiste.
Komu polecić, pytacie. Przede wszystwszystkim fanom ,,Siedemiu sióstr", choć zastrzegam wątek współczesny, bo istnieje pewna szansa rzucania przez to książki w kąt. Miłośnicy historii i sag rodzinnych też coś dla siebie znajdą, bo pięknie są rozpisane losy Kitty Mercer z domu McBride. Miłej lektury i pozdrawiam wszystkim ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz