Witajcie wszystkim!
Oto Św. Mikołaj z Miry.
Napewno prawie nie miał nic wspólnego z komercyjnym odpowiednikiem.
Właśnie nadeszły Mikołajki, o ile to czytacie. Chciałam opowiedzieć co nieco o tym patronie: Św. Mikołaju. Nie, nie tym z reklamy o Coca-coli ani też z Finlandii. Lecz o człowieku z krwi i kości.
Tak naprawdę nazywał się Mikołaj z Miry (ok. 270r. -- 6.12.345/352r. ). To święty katolicki i jednocześnie prawosławny biskup. Jest patronem mn. Rosji i pojednania wschodu z zachodem. Pierwsze wzmianki o nim pojawiły się za Justyniana. Wedle przekazów był jedynym dzieckiem zamożnych rodziców. Wykazał się skromanością, gdyż stronił się od zabaw. Jeżeli chodzi o jego dokonania i cuda, narosło się wiele legend na ten temat. Nie wszystkie je wymienię z powodu dużej ilości A wymienię tylko niektóre:
- Dzięki żarliwie modlitwie żeglaży, ocalił ich od sztormu. Dzięki temu dokonaniu znano to jako patrona żeglaży.
- Prawdopodobnym źródłem zwyczaju rozdawania prezentów był związany z ocaleniem cnoty trzem córki sąsiada od życia w domu publicznym. Mikołaj miał pewnego chciwego sąsiada, który miał jego pobożność za nic. Spotkała to kara Bożą. Nastała bieda. I tu dochodzimy do komunikacyjnego momentu o owym rozdawaniu pieniędzy. Po pewnym czasie sąsiad odkrywając tajemnice źródła przypływ pieniędzy, zmienił swe życie na zgodne z zasadami wiary.
A skąd się wziął kult Mikołaja w Polse? Dzięki Ryzesze, żonie Mieszka II. Przywązała się do modnego wówczas świętego na dworze konstantynopolskim dzięki swej babce, Teofano. A wraz z przybyciem małżonki Mieszka II nad Wisłę, kult się rozszerzył na całą Polskę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz