Strony

wtorek, 30 listopada 2021

Post adwentowy cz I

 Witajcie wszystkim!

Chciałam poinformować, że właśnie minęła I niedziela adwentowa. A czym jest adwent? To nie mniej więcej jak oczekiwanie na Zbawiciela. A w tym czasie przygotowujesz się  duchowo na Jego przybycie. Może mieć różną postać: wyspowiadanie się się przed świętami Bożego Narodzenia z grzechów, spokojnym przyodzianiem domu lub też życiem świętami. A oto zamieszczam I zapaloną świecę.

Przepraszam za późne wstawienie postu. Przynajmniej staram się z tym być na bieżąco. 

Pozdrawiam wszystkim, którzy czytają mój post. Miłej lektury;)

poniedziałek, 29 listopada 2021

Post andrzejkowy

     Witajcie!

    Chciałam się dowiedzieć, jak obchodziliście Andrzejki (29/30.11)? Czy były lanie woskiem do dziurki od klucza? Czy tez zabawy z butami? Nie? Zaraz wyjaśnię obchody andrzejkowe:



  • Pierwotnie owo święto miało charakter głownie matrymonialny (szukanie swego oblubieńca). To bardzo poważna sprawa, jeśli chodziło o losy niezamężnych panien. Zatem wróżono indywidualnie bądź grupowo. Dzisiaj to głownie niezobowiązująca zabawa dla wszystkich.

  • Natomiast dla kawalerów były Katarzynki (24.11)

  • Dosyć już wstępu. Mam zamiar opowiedzieć o niektórych zabawach na te okazje:

    Komu się powiedzie?(Rys.1)

    • Lanie wosku:

    • Weź klucz z dziurka, wodę(zimna), jakiś garnuszek oraz roztopiony za w czasu wosk (a jak można?). Wlewamy go do rzeczonej wody i wychodzi jakiś kształt. Jak podstawimy do światła, będzie cień, jak na powyższym obrazku. Ciekawe, komy się powiedzie w pożyciu małżeńskim? (Rys.1)

Kto pierwszy do mety? (Rys.2)



  • Wyścig butów:

    • Potrzebne są buty, które macie na nogach. Ma być jeden but (trzeba ustalić stronę: lewa czy prawa)Ustalcie miedzy sobą drzwi jako metę. Komu buty  dotkną drzwi, natychmiast spotka rychłe zamążpójście. (Rys.2)

Ciekawe, czy dolecą do drzwi? (Rys.3)



  • Rzucanie trzewikiem (ewentualnie innym obuwiem):

    • Potrzebne są buty (najlepiej lewy but) na nogach. Odwróć się do drzwi tyłem i rzuć za siebie obuwie. Jeżeli wyląduje podeszwa do podłogi i jednocześnie dotknie czubkiem drzwi, spotka cie zmiana statusu cywilnego. (Rys.3)

Komu się przytrafiła najdłuższa obierzyna? (Rys.4)



  • Najdłuższa obierzyna:

    • Weź owo jabłko (byle nie zgniłe) oraz nóż/obierak do ziemniaków. Jeżeli wyobierzesz najdłuższą obierzynę, spotka cie szczęśliwy los.(Rys.4)

Co było pod filiżanką?



    • 4 filiżanki:

      • Potrzebne są 4 filiżanki, obrączka (symbol miłości), listek (-||- małżeństwa) oraz moneta (-||- bogactwa). W jednej z filiżance nic nie chowaj. Można zwiększyć ilość filiżanek oraz rekwizytów jako symboli dobrego powodzenia. W zależności od wylosowanej filiżanki możliwa będzie zmiana swego losu bądź stagnacja.

  • To są niektóre propozycje zabaw. Łączy je przede wszystkim zmiana stanu panieńskiego na status mężatki. Dzisiaj to głownie zabawa dla gawiedzi, która nie ma nic lub nie wiele wspólnego z dawnymi znaczeniem wróżb. Milej lektury i podzielcie się z innymi propozycjami zabaw, jeśli je znacie ;)


wtorek, 16 listopada 2021

Info o blogu


 I
nformuję wam wszystkim, że publikacja blogu o ,,Straznikach" Nory Roberts się opóźnia. Pierwotnie chciałam stworzyć pojedynczą recenzję książeczki. Jednak stwierdziłam, że stworzę zbiorczą trzech książek. Proszę się nie martwić smutnym wieściami. Mam dla was dobrą wiadomość. Planuję lekturę ,,Słońce w mroku" Stephenie Meyer. Jest to ,,Zmierzch" opowiedziany z punktu widzenia Edward Cullena, ukochanego Belli Swan. Wiem tylko tyle, że to spora kniga (ponad 700 str.), którą można kogoś zabić, ale nie oto chodzi. Rozchodzi mi o to, że będziecie wyczekiwać premiery postu o wampirze w okolicach listopada/grudnia. Nie jest to stuprocentowa data premiery, przeto będzie musieli uwzględnić pewien fakt, że napewno nie przeczytam książki w jeden dzień. Z reguły zajmuje mi więcej czasu, choć staram się szybko czytać. I to tylko tyle ode mnie. Trzymajcie się mocno.  Papatki😉👌

sobota, 13 listopada 2021

,, Strażnicy gwiazd" Colleen Houck

 

Autorka: Colleen Houck  
Tytuł: "Przebudzeni", "Odrodzeni", "Połączeni"
Podtytuł: ,,Strażnicy gwiazd" #1--3
Il. stron: ok. 500
Wydawnictwo: WE NEED YA!
Rok wydania: 2019 -- 2020
Ocena: 5/5 (Godna polecenia) 
Nabyłam te trzy książki dzięki czytaczom pewnevo czerwcowego dnia. Więcej informacji na podanym linku: https://youtu.be/tKsmszupiwg. Potem bardzo chciałam się z tym zapoznać. Później pojawiły się w ramach zakupów bibliotecznych najpierw pojawiły się najpierw ,,Przebudzeni" i ,,Odrodzeni", a kilka miesięcy później -- ,,Połączeni".

  Colleen Houck (ur. 3.10.1971 Tuscon, Oregon, USA) stworzyła ,,Klątwę tygrysa" tuż po lekturze ,,Sagi Zmierzch" S. Meyer. Ponieważ nie znalazła wydawcy, by raczył spojrzeć na jej dzieło, zrobiła to na własną rękę. Nie przewidziało wam. Dokonała self-- publishingu. A pokrótce szturmem zebrała grono fanów, jej książki od razu stały się bestsellerami, a producenci filmowi z zagranicznymi wydawcami walczyli o prawa do filmowania i wydania na obczyźnie.

  W pierwszym tomie pt. ,,Przebudzeni" Lilliana Young podczas wizyty w jej ulubionym muzeum przyczyniła się do inicjacji przygody poprzez spotkanie z nastoletni księciem Egiptu, Amonem. I to mumią. W drugiej części -- po tragiczny rozstaniu opisanym w poprzedniej części bohaterka przybyła na ratunek, zschodząc do zaświatów. Jednak nie będzie w tym osamotniony. A w ostatniej części -- pomimo utraty pamięci, musi przemienić się w Wasret, by wypełnić swe przeznaczenie.

  Pierwsza część strukturą przypominała mi grę komputerową, tu: miała formę liniową, mamy tu przejście od pkt. A do pkt. B. W drugiej -- struktura według mnie przyjęła postać baśni przez wzgląd na fakt przejścia przez bohaterów prób. A trzecia -- chwilami miałam wrażenie, jakbym czytała końcówkę mangi Sailor Moon. Była świadkiem straty najważniejszych jej osób oraz musiała wyjść sama z siebie, by dokonać niemożliwego. Podczas trwania akcji Lily zmieniła się z wysoko postawionej mieszczanki ku Wyzwolicielce. A zatem dokonała w sobie znacznej zmiany nie tylko z wyglądu. No, cudo.👌

  Polecam przede wszystkim miłośnikom paranormali, choć młodsi też coś znają, bo to młodzieżówki jest. Jenak miłośnikom mitologii też coś dla siebie znajdą, bo cały cykl bazuje się na mitologii egipskiej. A to miła odmiana od zalewu książek z mitologią grecką czy też rzymską. Jednak jeżeli komuś razi zachowanie głównej bohaterki, nie tędy droga. Nie polecam tym, którzy spodziewają natychmiastowej akcji. Nim przeczytają czasem przydługi wstęp, istnieje prawdopodobieństwo rucania książki w kąt. Jednak dzięki wytrwałości, rozrywka będzie gwarantowana;)   



czwartek, 11 listopada 2021

,,Święto niepodległości" -- post okolicznościowy

Witajcie!


Chciałam z wami przedyskutować z wami o nadchodzącym święcie niepodległości. Owo święto zostało ustanowione na pamiątkę odzyskania niepodległości. Ostatnio słyszę i widzę w mediach smutne wydarzenia takie jak to jakowy Traskowski w imię wydumanych pomysłów chce znieść Marsz Niepodległości. Nie pozwolimy na to. Nie po to pradziadkowie z dziadkami walczyli o naszą i waszą wolność. Inną sprawą, które nas bardziej martwi jest to, że Putin z Łukaszenką poprzez uchodźców chcą przedrzeć się przez nasze granice. A to dę facto kolejna zagrywka przeciwnika. I na dobicie --koronawirus. Ponieważ ma nadejść IV fala, jest pewna obawa o sposób obchodów naszych świąt tych obecnych i nadchodzących.  I to jeszcze,  że PO poprostu potrafi wykorzystać cudzą śmierć na przykładzie pewnej 30--letniej kobiety z dzieckiem w drodze i w Pszczynie do swoich celów. Co robić, pytacie? Modlitwa o to, by plan nieprzyjaciela się nie wypalił. I to tyle od strony politycznej, bo wyszedł trochu wpis po trosze agitacyjny. Więc poprostu powiem tylko do wiadomości o pewnym zaunteresowaniu polityką. A wiadomo, jak się nią interesuje, to martwi się o bieżące losy ojczyzny. I to tyle ode mnie. A jeśli chodzi o sferę cywilną, powiem jedno: nie pozwólmy na to, by jakiś bęceał psuł nam święto. A to kolejna okazja do radości w niesprzyjającej do tego porze roku, a to robimy. Aha, i jeszcze jedno. Chciałabym życzyć wszystkim spokojnego święta niepodległości oraz pozdrawiam wasze rodziny.  Miłego odpoczynku;)

niedziela, 7 listopada 2021

Pierwsze tomy ,,Siedmiu sióstr" Lucinda Riley

 

Autorka: Lucinda Riley
Tytuł: ,,Siedem sióstr", ,,Siostra burzy", ,Siostra cienia"
Podtytuł: ,,Siedem sióstr" #1--3
Il. stron: ok. 600 każda
Wydawca: Albatros
Ocena: 3/5 (współczesność) + 5/5 (historyczny) = 3,5/5 ~ 4/5(całość)
Uwaga: Bazuje się na mitologi greckiej,a dokładnie na micie o siedmiu siostrach. Sama autorka się do tego przyznała (patrzyła na ową konstelację). Choć pomysł graniczył się z szaleństwem, to przez czytelników i czytelniczki był ciepło, wręcz gorąco przyjęty.
    Zaczęłam się zaczytywać w lekturze pierwszych trzech części cyklu ,,Siedmiu sióstr", bo chciałam poznać ich fenomen. I zaczęłam się nimi zachwycać. Jest pewien szkopuł: kolejki po książki oraz długi czas oczekiwania zwrotu.


    Lucinda Riley (16.02.1965 -- 11.06.2021) zanim oddała się w pełni twórczości pisarskiej, przez pewien czas była aktorką. W wieku 23 lat w trakcie choroby, która przerwała jej karierę aktorską, stworzyła pierwszą powieść ,,Lovers and Players". Dopiero cykl książkowy "Siedem sióstr" przyniósł jej światową sławę. Prywatnie: zamężna z Stephenem Riley'em oraz miała po 2 z I i z II małżeństwa oraz troje przyszywanych. Zmarła po długiej walce z nowotworem, zatwierdzonym 4 lata przed jej śmierć. Wcześniej przekazała synowi tajemnicę odnośnie 8 tomu ,,Siedmiu sióstr". Przyrzekł jej dotrzymać słowa. I to miało miejsce w trakcie lektury ,,Siostry burzy". :...(


    Sześć sióstr, choć przyszły na świat w sześciu zupełnie różnych kontynentach, wychowały się w bajecznej posiadłości zwanej Atlantis. Każda z nich ułożyła sobie życie, w skutek czego rzadko bywały w domu. Po śmierci tajemniczego milionera Pa Salta (imię te nadały mu siostry), dostają od niego wskazówki odnośnie swego pochodzenia. I ewentualnie gdzie jest zaginiona Merope i kim był Pa Salt?

    Każdy z tomów składa się z dwóch ram czasowych: historycznej oraz współczesnej. W tej drugiej każda historia z siostrami zaczyna się od listu i pewnego przypomnienia z poprzedniego tomu, wiec raczej zalecam układ chronologiczny. Dodatkowo zawiera bieżący problem tabuiczny, czyli wstydliwy dla większości ludzi. A główne bohaterki są wyrwane ze sfery komfortu i znajdują się na tzw. rozdrożu. Aby swój los polepszyć, szukają wskazówek odnośnie losów przodkiń zapisywanych w księgach, listach, pamiętnikach, czymkolwiek. Być może pojawia się delikatny watek romantyczny. Natomiast sprawy takie jak spektrum autyzmu, najprostsze czynności odnośnie posiadania prawa jazdy na pytanie o świadomości posiadania mienia bohaterek zostały ograniczone do "Tak." A niektóre domknięcia odnośnie czasów dzisiejszych bywają dokonane na siłę, ale nie powiem jakie, bo to byłby spoiler. Natomiast część historyczna zaczyna się tak, ze przodkini (o której mowa) zostaje wyrwana z rodzinnego środowiska i wtłoczona w ramy obowiązujących konwenansów. I za każdym razem opisuje je mniej więcej jak "zwierzę w klatce". A dalsze losy ... jak w życiu. A mimo wszystko część historyczna posiada pewna zaletę: historia niekoniecznie oczywista z podręczników szkolnych jak Wielki Kryzys w Brazylii, czasy Edwardiańskie a inne względnie omawiane na terenie szkoły jak Norwegia w kontekście wojny. Zatem w odniesieniu do całości choć część współczesna omawia trapiące nas problemy, to historyczna przebija ja ciekawostkami, postaciami, faktami historycznymi i tym, ze to dla nas z perspektywy polskiej barwniejsze, nieoklepanie i przede wszystkim wciągające. A mimochodem przewija się watek niewidzialny odnośnie Pa Salta i ostatniej siostry. I tylko mogę powiedzieć. 

    Komu polecić? Przede wszystkim miłośnikom_niczkom sag rodzinnych, choć Ci lubujący w obyczajówkach tez coś znajda. Jeśli ktoś spodziewa się wątków nadprzyrodzonych, to raczej nie tędy droga, bo można się rozczarować. I zapaleńcy mitologi greckiej tez znajda coś dla siebie, bo na micie o Siedmiu siostrach bazuje się owa saga. Miłego czytania ;)


 


poniedziałek, 1 listopada 2021

Wszyscy święci -- post okolicznościowy

 Witajcie wszystkim!


Chciałam podzielić się przemyśleniami dot. Dnia nadchodzącego. Dnia wszystkich świętych. Jak to jest, kiedy wraz z nadejściem jesieni stajemy się nie tyle zamyśleni co nostalgiczny. Na sobie to doznałam od czasu śmierci ś.p. babci oraz psa (innego niż Piętek, Kajtek😥).

 Pamiętam okoliczności pierwszej, kiedy się przewróciła. Był wieczór. Ciocia z dołu krzyczała o ratunek. Przyszłam. I widziałam to co zdażyło się powyżej. Babcia wstać nie mogła. Została przewieziona do szpitala. Przedtem przeczułam, że więcej jej nie ujrzę. Po długim okresie w szpitalu stało się to, co nie uniknione.  Modliłam się z rodziną, ażeby dostała się do nieba. Odmówiłyśmy tajemnicę radosną, a nie bolesną na pamiątkę tego, byśmy nie opłakiwały końca jej życia doczesnego, lecz powitania jej życia wiecznego na niebie. Nie obyło się bez łez. Kiedy po raz pierwszy i ostatni widziałam babcię złożoną do trumny (grobu -- później) pomyślałam: "Wygląda, jakby spała". Później z resztą członków rodziny odmówiliśmy pacież. Nagle, widziałam tatę, który dotknął rąk martwej nestorki. Kolejna myśl: "Tata zrobił przede mną, a ja nie". W skutek czego nie dowiedziałam się, czy ś.p. człowiek był naprawdę zimny w dotyku. Potem był karawan, taki długi samochód z otwartym bagażnikiem z tyłu. Szliśmy, szliśmy, szliśmy aż na górę, bo tam był położony cmentarz. Nastąpiła ceremonia. Ksiądz sypnął symbolicznie ziemię na grób. A czterech silnych mężów wciągnęli  trumnę babci do grobu. Tam, gdzie pochowany był dziadziuś i reszta nie znanych z więzienia, a że słyszenia odległych przodków. Widziałam również jak Alanek z Oliwierkiem położyli kwiaty na jej grobie. Tak się owy pogrzeb się zakończył. Kiedy nadszedł koronawirus, dośliśmy do wniosku jako rodzina, że babcia zdążyła przed zarazą.

Pamiętam również eutanazję Kajtka, psa ok. 13 letniego. Nie mógł o własnych siłach podnieść się na nogi. Nastęnego dnia przybyła pani weterynarz, dała mu śmiercionośny zastrzyk. Najpierw cały drżał, potem zwrócił zawartość tego, co zjadł i kolejne wstrząsy konwulsji. Widziałam to wszystko z balkonu. Również modliłam się za kajtkową duszę. Oto słowa: ,,Ja nie umieram, ja tylko oczy zamykam, a gdy je otwieram, Chrystusa spotykam". Popłakałam się. A Bartoszek pogrzebał go.

Jeśli macie coś ciekawego do opowiedzenia, proszę, skomentujcie tam poniżej. A tak to życzę wszystkim czytelnikom i czytelniczkom Zdrowych i spokojnych świąt wszystkich świętych👋🙏