Strony

środa, 20 lipca 2022

,,Święte grzechy" Nora Roberts

 

Autorka: Nora Roberts 

Tytuł: ,,Święte grzechy" 

Podtytuł: ,,Święte grzechy" #1

Wydawnictwo: Amber 

Il. stron: 250

Ocena: 3/5 (4/5 na wyrost, choć bardziej adekwatną oceną jest 3,5/5; jednym słowem: ciężkostrawna)


 Wypożyczyłam książkę z biblioteki mamie, bo poprostu brakło mi miejsca na mojej karcie/koncie bibliotecznym. I dodatkowo byłyśmy na tzw. "Hypie" (tu: zachwyt, zachwalanie czegoś w niebogłosy) na jej twórczość.

  Krótka biografia Nory Roberts została  podana w poprzednim poście: https://kronikaliterackapl.blogspot.com/2021/10/trylogia-trzech-siostr-nora-roberts.html?m=1.

   Gwałtowne uczucie i wyścig z psychopatycznym prześladowcą w powieści jednej z największych gwiazd literatury kobiecej


Światowy bestseller!
„Grzechy są jej odpuszczone”. Te słowa widnieją na kartkach pozostawionych przy ciałach młodych kobiet – ofiar seryjnego mordercy.
Policjantowi z wydziału zabójstw pomaga w śledztwie Tess Court, która ma stworzyć portret psychologiczny zabójcy. Takie zlecenie ozn acza prawdziwe wyzwanie dla młodej lekarki. I śmiertelne ryzyko – bo Tess staje się następnym celem „Księdza”… [Lubimy czytać]

    Książka ta sprawiała mi wrażenie literatury ciężkiej😒😔😖. Jest to de facto romans kryminalny, a na głównych bohaterów: Tess Court (p. psycholog) i Bena Parisa (policjant) czyha niebezpieczeństwo pod postacią tajemniczego seryjnego mordercy pod pseudonimem ,,Ksiądz" ze względu na humerał (dusił nim ofiary). W zasadzie nie czepiam się wątku romantycznego, choć główny bohater nie tyle sprawiał wrażenie nie tyle zaborczego, co nadopiekuńczego, a w szczególności w sytuacji zagrożenia. Natomiast heroina z początku miała problemy z pewnym natrętem (nie martwcie się, napewno to nie główny bohater ☝️😄). I zastanawiają mnie parę rzeczy: Czy przychodzenie z kimś płci przeciwnej na oczach wybranka serca nie jest przypadkiem upokorzeniem? A Czy pytanie zadane przez Tess do pacjentki ,,Czy krzyczysz na mnie czy na siebie?" nie wydaje mi się sprawiać wrażenie chamskiego, że się tak wyrażę? I jeszcze jedno: Czy ludziom z psychozą nie przysługuje im się przypadkiem orzekanie o niepoczytalności przez biegłych psychiatrów🤔🤔? Bo tak to wygląda to w Polsce lat 20. XXI w., a nie znam sytuacji prawnej w USA lat 80. XX w. I ostatnia rzecz: pewna postać (nie wyjawię, kto to) z powyższą diagnozą raczej stanowi zagrożenie dla siebie samej niż dla kogoś. Bo książka to jedno, a rzeczywistość to drugie. A wracając do wrażeń, czytało mi się wolno, wręcz ślimaczym tempem. Choć pojawiały się wstawki żartobliwe, sceny łóżkowe między głównymi bohaterami i sztandarowy happy end, nie były w stanie osłodzić całości, jaką się prezentuje. I jeszcze jedno pytanie w przypadku dziecka alkoholika: Jeśli ono nie pije, to jest zdrowe czy nie🤔🤔🤨🤨?  Bo to mi przypomina mentalność polską w sprawie zdrowia. A podsumowując, to książka bardziej do myślenia niż do śmiechu.

  Polecam raczej miłośnikom kryminałów ze względu na samą obecność ,,mordobicia", względnie romansów ze względu na fakt powiązania relacji miłosnej z rozwojem fabuły. Jeśli ktoś lubi i jedno, i drugie -- witaj w domu. W przeciwnym wypadku -- odpuść sobie. Są inne książki na świecie i godne polecenia.  A mimo wszystko życzę wszystkim czytelnikom i czytelniczki dobrej lektury składa Marta 😉

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz