Autorka: Nora Roberts
Tytuł: ,,Zagraj ze mną"
Podtytuł: ,,MacGregorowie" #1-2
Il. stron: ok. 400
Wydawnictwo: Harlequin Mira
Uwaga: Wydana również pt. ,,Serena", ,,Caine"
Wypożyłam tę książkę na fali wznowienia tej serii. A ponieważ nie miałam miejsca w koncie bibliotecznym, książka po prostu wylądowała na innym, czyli rodziny.
Krótka biografia Nory Roberts została podana w poprzednim poście: https://kronikaliterackapl.blogspot.com/2021/10/trylogia-trzech-siostr-nora-roberts.html?m=1.
Serena MacGregor ma dość nadopiekuńczego ojca, który marzy, by córka wyszła za mąż i urodziła dzieci. Nie chce, by ktokolwiek wtrącał się w jej życie, dlatego ucieka na Karaiby i zostaje krupierką przy stoliku do black jacka na luksusowym liniowcu. Tam poznaje przystojnego i zniewalającego hazardzistę Justina Blade’a. Wbrew własnej woli zakochuje się w nim, i to ze wzajemnością, choć oboje boją się zaangażowania w trwały związek. Serena nie ma jednak pojęcia, że to romantyczne spotkanie ktoś zaaranżował…
Caine MacGregor, wzięty adwokat, kobiety zdobywa równie łatwo, jak wygrywa sprawy w sądzie. Aż w końcu trafia kosa na kamień? Gdy poznaje Dianę, od razu jest nią zauroczony. Caine także podoba się Dianie, ale ona trzyma go na dystans, bo boi się stracić kontrolę nad swoimi emocjami. Skoro zawodzą tradycyjne metody uwodzenia, Caine zmienia taktykę - proponuje Dianie pomoc w karierze zawodowej. Zostają wspólnikami, spędzają ze sobą coraz więcej czasu. Diana zaczyna powoli rozumieć, że każdy ma prawo do chwili słabości, a emocje nie są niczym wstydliwym. [Lubimy czytać ]
W pierwszej części pt. ,,Zagraj ze mną" wątek romantyczny między Sereną a Justinem sprawiał wrażenie na pierwszy rzut oka zachowanie z pogranicza molestowania🤔🙄😳. I o dziwo, nie doszło do najgorszego. W którymś momencie odkryli, że to podstęp seniora rodu. Oj, nie obeszło się bez pogróżek ze strony głównej bohaterki. Gdzieś kiedyś czytałam, że owo zachowanie wynikało z innego niż obecnie oczekiwania wobec poprowadzenia akcji romansu. Tu było oczekiwanie od córki zamążpojścia. Ale żeby nie było za nudno pojawiał się co nieco wątku sensacyjnego jak porwanie. Jednak nie powiem jak się historia zakończyła. Wiem tylko tyle, że ma ta sytuacja związek z przeszłością głównego bohatera☝️🤫 🤭. W drugiej części skupiamy się na kolejnej parze bohaterów: Caine'nie i Dianie. Ten pierwszy nie dość, że bezpośrednio po studiach pnie się po szczeblach kariery, to bywały u niego chwile z naręczem kobiet. Do czasu, kiedy ją spotkał. Bohaterka w odróżnieniu od niego raczej jest zachowawcza, jakby zahamowana z powodu wychowania przez wymagającą i chwilami bezwzględną ciotkę. A łączy ich jedno: prawo i pewne zacięcie psychiczne. Z początkowej braku ufności ich relacja przekształcała się w wiadomo w jakim kierunku. A co ciekawe, zastonowiły dwie rzeczy. Pierwsza - zniszczona toższamość Diany jako indianki. A jak się z Justinem, swym bratem spotkała, byli dla siebie obcy.😥 Smutne. I druga - dzieje się akcja tuż po pierwszej części. Warto zwrócić na wielokrotne wzmianki o wydarzeniach z poprzedniej części.
Komu mogłabym polecić książkę? Przede wszystkim miłośnikom romansów i tzw. Harlequinków, gdyż są one króciutkie i pomimo zwrotów akcji, proste jak cep. Zewzględu na wyżej wspomniany kontekst kulturowo-historyczny lepiej przymknijcie na opowiastkę z przymrużeniem oka 😉. Życzę wszystkim czytelnikom i czytelniczkom dobrej lektury. Pozdrawiam, Marta😉

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz