wtorek, 15 marca 2022

Wiersz a dziś

 Witam wszystkim!

Tuwim jak widzi, każdy wie. Jednak to nie jest stanowią analiza wiersza jak nakazano w szkole. Raczej to będzie luźna myśl.


Chciałam się podzielić się moimi spostrzeżeniami co do pewnego wiersza pt. ,,Mieszkańcy" Juliana Tuwima. Wetknę tam oryginał:

 "Julian Tuwim

Mieszkańcy

 

Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach

Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.

Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach

Zgroza zimowa, ciemne konanie.

 

Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,

Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.

Trochę pochodzą, trochę posiedzą,

I wszystko widmo. I wszystko fantom.

 

Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,

Krawacik musną, klapy obciągną

I godnym krokiem z mieszkań – na ziemię,

Taką wiadomą, taką okrągłą.

 

I oto idą, zapięci szczelnie,

Patrzą na prawo, patrzą na lewo.

A patrząc – widzą wszystko  o d d z i e l n i e:

Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...

 

Jak ciasto biorą gazety w palce

I żują, żują na papkę pulchną,

Aż, papierowym wzdęte zakalcem,

Wypchane głowy grubo im puchną.

 

I znowu mówią, że Ford... że kino...

Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna...

Warstwami rośnie brednia potworna

I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

 

Głowę rozdętą i coraz cięższą

Ku wieczorowi ślepo zwieszają.

Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,

Łbem o nocniki chłodne trącając.

 

I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,

Spodnie na tyłkach zacerowane,

Własność wielebną, święte nabytki,

Swoje, wyłączne, zapracowane.

 

Potem się modlą: „...od nagłej śmierci...

...od wojny ...głodu ...odpoczywanie”

I zasypiają z mordą na piersi

W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie."

Czy wam nie przypomina co się dzieje w Polsce i w Ukrainie (doszło do zmiany przyimka, aby upodmiotowić przybyszy)? Czy Was niepokoją słowa ,,Że deszcz, że drogo, że to, że tamto"? A być może ,,Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo..."? A może jednak:

 "Jak ciasto biorą gazety w palce / I żują, żują na papkę pulchną, / Aż, papierowym wzdęte zakalcem, / Wypchane głowy grubo im puchną./ I znowu mówią, że Ford... że kino... / Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna...[...]"? 

Mi przypominają to wszystko co widziałam do tej pory: koronawirus, inflacja, wojna w Ukrainie(znów zmiana przyimka), słowa pewnego Pana o groźnie wojny w Litwie (do tej pory nie wziąłam pod uwagę Obwodu kaliningradzkiego😧😨), że komuś pies szczekał na rubieżach rosyjsko -- litewskich, słowa pewnego patriarchy o pistoletów i zasiadaniu przy stole, że Putin mówił chłopczykowi o braku granic fizycznych Rosji i tym sposobem wiersz ten stał się dla mnie zbyt osobisty. Jeśli któryś z czytelników i czytelniczek zauważyli coś jeszcze, zapiszcie to na dole moim blogu lub na FB. Dziękuję wszystkim za poświęcony czas i życzę Wam wszystkiego dobrego. Pozdrawiam, Marta😉 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Pokój motyli" Lucinda Riley

  Autorka: Lucinda Riley  Tytuł: "Pokój motyli" Il. stron: ok. 500 Wydawnictwo: Albatros  Ocena: 4/5  P owody wypożyczenia ks...